Często słyszę: „Porozumienie bez Przemocy? A tak, to ważne we współczesnym tak bardzo przemocowym świecie? Na szczęście mnie przemoc nie dotyczy bezpośrednio.”
Przemoc najczęściej kojarzy się z fizycznym naruszeniem granic lub bardzo wyraźną przemocą psychiczną, jak groźby, zastraszanie, szantaż. Tymczasem, to dużo szersze pojęcie i zobaczenie go w perspektywie idei „NVC – Nonviolent Communication” zebranej przez Marshalla Rosenberga otwiera oczy, w jaki sposób na co dzień porozumiewamy się i jaki to ma wpływ na nas i nasze relacje. A ze swojego doświadczenia wiem, że nie da się już tego ‘odzobaczyć’.
Dlaczego po jednych rozmowach czujemy ulgę, a po innych napięcie?
Dlaczego po niektórych, zupełnie codziennych, rozmowach czujemy spokój, radość, wręcz mamy poczucie regeneracji? A po innych, nierzadko nawet z bliskimi, w wydawałoby się bezpiecznym otoczeniu, czujemy napięcie, czasem niewielkie, a czasem, jeśli nie wyregulowane na bieżąco, rośnie i trwa dniami, miesiącami, latami – wpływając zarówno długofalowo na nasz ogólny stan zdrowia, jak i na tą konkretną relację, która jest źródłem napięcia (ale też inne..). Nie chodzi o zrównanie tych doświadczeń z przemocą w kontekście prawnym, ale o pokazanie możliwego wpływu języka komunikacji i postaw na nasz układ nerwowy i relacje.
Ciało wie wcześniej...
Nawet jeśli nie jesteśmy w pełni tego świadomi, układ nerwowy wie dobrze kiedy doświadczamy przemocy, które słowa, wywołują stres, dotykają lub przekraczają nasze granice, w rezultacie sprawiają, że adrenalina, a w dalszym etapie fizjologicznym – kortyzol (hormon stresu) zaczynają się uwalniać. Jeśli jesteśmy w stanie zareagować na bieżąco to dzieje się to nierzadko z trybu ‘walki/ucieczki’, w którym jest nasz organizm, jeśli nie, to być może znaczy, że doświadczamy właśnie ‘zamrożenia’, stanu w którym organizm po prostu chce przetrwać (mówi o tym teoria poliwagalna, choć jest naukowym bardzo dużym uproszczeniem, pomaga zobrazować ideę stanów, których doświadczamy).
Czy na pewno przemoc mnie nie dotyczy?
Czy na pewno zatem przemoc nie dotyczy każdej/każdego z nas? Jedno z najbardziej przełomowych doświadczeń w moim życiu nastąpiło, gdy napotkałam NVC i zrozumiałam, że przemoc pojawia się stale w życiu codziennym i bardzo często jest stosowana zupełnie nieświadomie, bardzo często bez intencji niesienia przemocy, a nawet może być stosowana z miłości, z intencją troski o drugiego człowieka. Jak to możliwe? W przemocowe narzędzia komunikacyjne zostaliśmy wyposażeni już w najmłodszych latach, w życiu rodzinnym, żłobku, przedszkolu, szkole, by pójść z nimi w życie dorosłe. Stosujemy ją niejako nawykowo. Jak w takim rozumieniu przemoc się przejawia? W sposobie komunikacji, który:
- wywołuje strach, wstyd, poczucie winy.
- nie uwzględnia akceptacji naturalnie pojawiających się uczuć i potrzeb, a wręcz od nich odcina,
- oparty jest na kulturze dominacji, przewadze siły, przymusie,
„Nie należy mylić tego, co naturalne z tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni”.
Marshal Rosenberg
(z inspiracji przekazem Mahatmy Gandhiego)
Znasz te zdania?
Ile razy w życiu słyszałaś / słyszałeś:
- „Nie możesz się tak czuć.”
- „Przez ciebie teraz mi smutno”
- „Nie ma o co płakać.”
- „Coś ty taki wrażliwy / wrażliwa?”
- „Ty to zawsze masz jakiś problem”
To przemoc jednej osoby wobec drugiej.
A ile razy mówiłaś / mówiłeś do siebie?:
- „Do niczego się nie nadaję.”
- „Jestem nieogarnięt_.”
- „Nic nie potrafię.”
- „Powinienem/powinam się wstydzić.”
- „Zgodził_m się, chociaż nie chciał_m.”
- „Powinnam/powinienem był(a) zrobić to wcześniej.”
To przemoc wobec siebie.
Przemoc w komunikacji przejawia się zatem m.in. poprzez:
- ocenianie i etykietowanie: „jesteś naiwna”, „jesteś leniwy”, „ale z ciebie egoista”,
- oskarżanie i szukanie winnego: „to twoja wina”, „powinieneś bardziej / mniej…”, „przez ciebie to wszystko”
- zawstydzanie i upokarzanie: „popatrz, jak beznadziejnie to zrobiłaś”,
- porównywanie: „wszyscy już potrafią, tylko ty nie”,
- zaprzeczanie czyjemuś doświadczeniu: „nie możesz się tak czuć”, „to nie jest powód do płaczu”,
- działanie wbrew własnym uczuciom i potrzebom: „pójdę, mimo że nie chcę, przecież prosili”.
Przykład z życia
Świeżo upieczona mama płacząc mówi:
„Chodzę ciągle niewyspana, nie mam czasu o siebie zadbać, jestem ze wszystkim sama, nie mogę robić rzeczy, które zawsze lubiłam, jestem przemęczona, mam dość”. Osoba, która przyszła w odwiedziny może odpowiedzieć:
Sposób 1
Komunikacja oparta na presji i ocenach
Sposób 2
Komunikacja oparta na empatii i regulacji
- „Tak wygląda macierzyństwo — czego się spodziewałaś?”
- „Powinnaś zacisnąć zęby i działać, jak wszyscy.”
- „Chciałaś dziecko, to teraz musisz sobie poradzić.”
- „Przesadzasz. To tylko kilka nieprzespanych nocy.”
- „Brzmi, jakby było Ci teraz naprawdę ciężko.”
- „Widzę, ile Cię to kosztuje.”
- „Co by Cię teraz wsparło — wysłuchanie czy konkretna pomoc?”
- „Chciałabyś więcej przestrzeni i wolności, a przy dziecku to bardzo trudne, prawda?”
- „To naturalne, że czujesz frustrację.”
- „Czujesz się samotna w tym macierzyństwie? Jak możemy zadbać o wsparcie dla Ciebie?”
Jakie myśli mogą się pojawić u odbiorcy komunikatów?
- „Wszyscy sobie radzą, tylko nie ja”
- „Do niczego się nie nadaję.”
- „Nikt mnie nie rozumie.”
- „Lepiej zostać z tym sama.”
- „Jasne, a ty to zawsze sobie z wszystkim radzisz”
- „Ktoś mnie rozumie.”
- „Jestem widziana i słyszana.”
- „Nie jestem sama, mam wsparcie.”
- „To ok, że tak się czuję w tej sytuacji”
- „Mogę być sobą nawet z tym zmęczeniem, frustracją, złością.”
Reakcja układu nerwowego
<nie jest bezpiecznie>
aktywacja reakcji obronnych organizmu
adrenalina↑, kortyzol↑
mobilizacja („walczę lub uciekam”)
napięcie, stres, frustracja
LUB
zamrożenie – tryb przetrwania
poczucie osamotnienia, bezsilność, apatia, smutek
<Jest bezpiecznie>
wyciszenie reakcji obronnych organizmu,
oksytocyna ↑
(hormon więzi)
(adrenalina↓ kortyzol ↓)
uspokojenie, spadek napięcia, poczucie ulgi,
łatwiejszy dostęp do regulacji emocji
Zawsze mam wybór jak zareaguję. Pomaga mi wzięcie oddechu zanim coś wypowiem i zadanie sobie pytania: co chcę wnosić w tą relację? Jaką mam intencję?
„Kiedy (..) ktoś naprawdę Cię słyszy i wcale przy tym nie osądza, nie próbuje brać za Ciebie odpowiedzialności ani Cię kształtować, jest to cholernie dobre uczucie..”
Carl Rogers
Na koniec może się pojawić wątpliwość, czy przy takim rozumieniu przemocy, jeśli podejmuję komunikować się bez niej, czy czegoś nie tracę, czy to nie jest jakieś udawanie, że zawsze jest przyjemnie?
Bez przemocy, czyli… z czym?
To bardzo ważne i czasem bywa nieoczywiste, ale komunikacja bez przemocy NIE oznacza:
- bez nazywania granic,
- bez trudnych emocji,
- bez konfliktów.
Natomiast oznacza:
- z uważnością,
- z intencją kontaktu (widzenia siebie i drugiego człowieka),
- z empatią, nazywaniem żywych w danej chwili uczuć i potrzeb,
- z odpowiedzialnością za wpływ, jaki mamy na siebie i innych.
Zostawiam Ci ten artykuł jako zaproszenie do zmiany języka — nie tylko tego, którym mówimy do innych, ale też tego, którym mówimy do samych siebie.
To właśnie często w nas samych ‘utyka’ przemoc, z którą potem idziemy w świat.
Traktuj siebie z życzliwością, uznając wszystko, co czujesz i czego potrzebujesz – to kluczowe dla dobrego samopoczucia zarówno Twojego jak i Twojego otoczenia.
Literatura:
o Porozumieniu bez Przemocy (NVC):
- Marshall Rosenberg „Porozumienie bez przemocy. O języku serca„
- Marshall Rosenberg „Rozwiązywanie konfliktów poprzez porozumienie bez przemocy”
nieco bardziej naukowo w kontekście poczucia bezpieczeństwa i teorii poliwagalnej:
o naukowych doniesieniach wokół znaczenia empatii i współczucia w dla dobrostanu oraz wsparcia w zaburzeniach układu nerwowego
o roli oksytocyny w uczeniu się poczucia bezpieczeństwa i osiąganiu spokoju
- Kristen M. Berendzen, Devanand S. Manoli “Rethinking the Architecture of Attachment: New Insights into the Role for Oxytocin Signaling”
- Monika Eckstein et al. Oxytocin for learning calm and safety
